30 sty 2017

dziewięć

- Dlaczego nie odebrałaś? - zapytał, a ja odetchnęłam ciężej, opierając głowę o oparcie, a dłonie kładąc na brzuchu.
Trochę już o nich słyszał, jednakże to nadal było za mało, aby mógł sobie wyrobić opinię. Chyba że zapomniał o tym, że już kiedyś mu o nich mówiłam.
- Nigdy nie miałam z nimi zbyt dobrego kontaktu - zaczęłam, przerywając chwilę milczenia. Wpatrywałam się w sufit, próbując ułożyć wszystkie wspomnienia w miarę harmonijną całość. - Oboje to niedoszli prawnicy i chcieli, abym spełniła ich ambicje i marzenia. Nie chciałam tego, zawsze ciągnęło mnie do weterynarii. Jednakże i tak postawili na swoim... Moje młodsze rodzeństwo też ma zapowiedziane, że pójdą na prawo, nigdzie indziej, rozumiesz? - przeniosłam na niego wzrok. Siedział i patrzył się na mnie. Kiedy nasze spojrzenia się skrzyżowały, to blado się uśmiechnął. Po trzecim telefonie wyciszyłam urządzenie, aby mnie nie denerwowało. - Nie podobało się to mojej rodzinie, więc moi rodzice zerwali kontakty z nimi. Jednak ja tego nie zrobiłam.
- Nie myślisz, że mogło się coś stać, że dzwonią? - spytał po kolejnej chwili ciszy. Siedział obok mnie, bawiąc się moją dłonią.
- Nie interesuje mnie to.
- Myślałaś o swoim rodzeństwie?
- Siostry mają po jedenaście lat, wszystko może jeszcze ulec zmianie... - spojrzał na mnie pobłażliwie. Kogo ja chciałam oszukać? Tacy ludzie nigdy, naprawdę nigdy, się nie zmieniają. I to jest w nich potworne... - Dobrze wiesz, że nie mogę nic zrobić, szczególnie teraz. Nie mogą się dowiedzieć o maluchu.
- Dlaczego?
Przed udzieleniem odpowiedzi powstrzymał mnie dzwonek do drzwi. Mariusz zerknął na mnie zaskoczony, po czym poszedł otworzyć gościowi. Nie chciałam być ciekawska, odruchowo jednak się wyciszyłam, starając się usłyszeć, co się dzieje w korytarzu.
- Nawet nie waż się wchodzić! - ryknął, a do salonu...wparowała brunetka z wargami w stylu Kylie Jenner. Za nią wskoczył Mariusz.
Przybyła zlustrowała mnie spojrzeniem. Miałam wrażenie, że...pełnym pogardy. Aż przeszły mnie ciarki.
- Szybko się pocieszyłeś - prychnęła, przenosząc wzrok na Stępińskiego.
- Nie Twój interes - warknął.
- Mój, nawet nie wiesz, jak bardzo - zdziwiłam się, chłopak tak samo. Że co, do cholery? - Ta cizia chciała wrobić mojego brata w pieluchy. Ale nie wyszło Ci i co, chciałaś skoczyć półkę wyżej?
Zamarłam słysząc jej słowa. Brat? Że co?
Maciek mówił, że ma siostrę, ale za często się nie widywali... Ale żeby nią była właśnie ona? Kątem oka się jej przyjrzałam  nawet nie widziałam podobieństwa do Maćka...
- Nawet nie śmiej tak mówić o Izie - to było takie urocze, że Mariusz stał murem po mojej stronie...
- Proszę Cię, jeszcze jej bronisz? - spojrzała na mnie. - To jak było, co? Nie wiedziałaś, kto Cię zaciążył i chciałaś wykorzystać mojego brata?
Powoli się podniosłam i stanęłam przed nią twarzą w twarz. Nie pozwolę sobie na takie słowa na swój temat.
- Twój braciszek, jak widać, odwrócił kota ogonem, skoro całą winę przerzucił na mnie. Wiesz, jak bardzo życie studenta przypadło mu do gustu? Wiesz, jak bardzo imprezował, bawiąc się niemal do upadłego?
- Mój brat nie jest taki, jak Ty!
- Bo nie jest. Wszystko, co Ci powiedział na mój temat, to opinia o nim, przekręcona tylko po to, żeby go uniewinnić. Myślałam również, że jesteś inna, ale jak widać jesteś taka sama jak on.
Odeszłam od niej, kierując się w stronę Mariusza. Wpatrywał się zaskoczony to we mnie, to w swoją byłą. Odetchnęłam ciężej. Przez nią odechciało mi się absolutnie wszystkiego.
- Na mnie już czas, Mario...
- Nie - wszedł mi w słowo, łapiąc moje dłonie. - Czas na Karolinę, aby w końcu usunęła się z mojego życia.
- Chcę Cię ochronić, a Ty co?! Tak mi się odwdzięczasz?
- Ochroniłaś mnie w chwili, kiedy przyłapałem Cię na zdradzie. Skończ tę komedię i po prostu wyjdź.
- Niby przed czym?! - naskoczyła, podskakując w miejscu niczym mała dziewczynka, która nie dostała tego, co chciała. Bo nie dostała. Mariusz wierzy mi, nie jej.
- Przed popełnieniem błędu życia.
Mówił to śmiertelnie poważnie, wpatrując się w Karolinę. Nieźle zszokowaną Karolinę. 
- Puszczalska - fuknęła, wychodząc z mieszkania. Przymknęłam powieki, próbując panować nad emocjami, które mnie od środka rozsadzały. Nie mogłam tak przecież reagować, szkodzi to maleństwu... 
Byłam wściekła. Jak Maciek w ogóle śmiał coś takiego powiedzieć?! Szczególnie swojej siostrze, o której do tej pory miałam zupełnie inne zdanie... Z drugiej strony jednak się  cieszyłam, bo Mariusz nawet nie słuchał tych oszczerstw, kierowanych w moją stronę.
Na początku było mi też przykro, aczkolwiek, kiedy Mariusz wyprosił ją, nie mnie... Jest naprawdę zupełnie inny od Maćka. O wiele lepszy. 
- Ciekawe, skąd się dowiedziała o tym, że się spotykamy - mruknęłam niemal spokojna. Minęło kilka minut kojącej ciszy, w trakcie której Maniek nawet się nie poruszył. 
- Mniejsza z nią, ważne, że niedługo da nam spokój już na zawsze - odpowiedział, zawieszając dłonie na mojej talii. Zmarszczyłam brwi, otwierając jedno oko. Mariusz? 
- Nie zapędzasz się? - spytałam, kładąc swoje dłonie na jego. Mogłam je cofnąć, ale... Chyba mi to nie przeszkadzało. 
- Myślę, że nie - uśmiechnął się cwaniacko, a ja wywróciłam oczami. 
- I co ja z Tobą mam? 
- Przynajmniej Twoje życie nie jest nudne - puścił mi oczko. - Musimy ogarnąć mieszkanie w Nantes. 
- A co, jeśli wujostwo mnie nie puści? - spojrzał na mnie pobłażliwie. Przecież byłam dorosła i sama o sobie decydowałam. - Dobra, masz mnie. Idziemy?


zaczyna się robić słodko, czy tylko mi się wydaje? XDDD

5 komentarzy:

  1. Ja zawału kiedyś przez Ciebie dostanę! Już myślałam, że nie będzie dobrze, ale jednak zakończenie było pozytywne... ^^ niech im się wiedzie we Francji a co! Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jemu naprawdę na niej zależy! I to jest mega słodkie :d Podoba mi się to! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję się!
    Cudny rozdział ^^
    Tak, zaczyna być słodko i mi to w ogóle nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, domagam się więcej słodkości :D
    Oby zawsze im się tak dobrze wiodło.
    Weny, buziaki :**
    PS. I zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo wcięgnęło mnie twoje opowiadanie 👌 Iza i Mariusz o jaaa 😍😍😍 czekam na następny rozdział. 🙆
    Przy okazji zapraszam ma mojego bloga o Tande i Durmie hey-a-ngel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń