Minęło pięć dni, od kiedy Mariusz opuścił Polskę, zaczęłam swój ostatni tydzień tu, w Chorzowie, z chrzestnymi. Później zacznie się prawdziwa przygoda – życie w Nantes, z Mańkiem pod jednym dachem... Potem pojawienie się Marysi...
- Nie boisz się tego, że będziecie sami? - spytała Katarzyna, przynosząc mi kubek z mrożoną herbatą. Jej pytanie idealnie pasowało do tego, o czym teraz myślałam. Oh, jak miło!
Uśmiechnęłam się lekko do kobiety, sięgając po naczynie z napojem. Upiłam łyk, zbierając się do odpowiedzi.
- Gdybym Ci powiedziała, że się nie boję, to po części bym skłamała. Ale wiesz co, ciociu? - na chwilę przerwałam. - Ten strach jest przyjemny. Chcę zobaczyć, jak to życie będzie dalej wyglądać. Czy będzie tak samo, jak dotychczas, czy... Czy lepiej...
- Na pewno będzie lepiej. Tylko musisz postawić krok do przodu...
- Krok do przodu? - powtórzyłam zaskoczona.
- Otworzyć się przed Mariuszem - poklepała mnie po dłoni. Przecież to zrobiłam! - Widzisz i jesteś świadoma tego, że nie jest jak Maciek.
- Ciociu, skąd wiesz, że może chcieć coś więcej? Przecież wiesz...
- Nie, Izka. Ja widzę swoje i wiem swoje.
Chyba w wolne wieczory naoglądała się telenoweli i gada od rzeczy...
Rozmowę przerwał dźwięk domofonu. Ciotka zerknęła na mnie zaskoczona, ale podeszła zobaczyć, kto to chciał do nas zawitać. Nie minęła minuta, a Kasia wróciła do salonu.
- Iza, idź, proszę, na górę i nie wychodź dopóki po Ciebie nie przyjadę - była blada, a jej głos cichy...
Nie pytałam, poszłam tam, gdzie mi kazała. Później się dowiem...
W oknie swojego pokoju widziałam wjazd na podwórko. Na podjeździe stał...tak dobrze znany samochód. Auto moich rodziców...
Położyłam dłonie na brzuchu, myśląc o Małej. O tym, że nie mogę się denerwować i przejmować czymkolwiek szkodliwym. Szczególnie nimi. Już niedługo się uwolnię... Już niedługo będzie dobrze.
Wróciłam na łóżko wyciągając telefon. Musiałam o tym powiadomić Mariusza...
Ja: Maniek, moi rodzice...
Byłam pewna, że teraz mi nie odpisze – godzina, jaką widniała na zegarku wskazywała, że jest obecnie na treningu. Próbowałam odwrócić uwagę od wszystkiego, patrząc się na tapetę telefonu, gdzie byliśmy razem ze Stępieniem. Nudziliśmy się i pobrałam na telefon Snapchat, chcąc zobaczyć, co to jest. I skończyło się na tym, że przez prawie godzinę robiliśmy głupie miny do ekranu telefonu, przybierając różne efekty. To zdjęcie przypadło mi wyjątkowo do gustu i nie umiałam się powstrzymać.
Maniek: Rodzice co?
Ja: Przyjechali do Chorzowa... Boję się
Maniek: Jesteś sama w domu?
Ja: Nie, jest ciocia i to ona z nimi rozmawia...
Maniek: Jeśli ona się tym zajmuje, to naprawę nie masz się czego bać
Maniek: Chociaż byłbym bardziej pewny, gdybyś już była tu, w Nantes
Maniek: Będzie dobrze, Kasia sobie z nimi poradzi, zobaczysz
Maniek: I niedługo już będziesz miała od nich spokój
Ja: Ale... Co oni tu w ogóle robią?
Właśnie. Przecież nikt nie widział, gdzie jadę, a w oficjalnej wersji byłam z Maćkiem za granicą kraju... Właśnie!
Ja: Jak duże jest prawdopodobieństwo, że to sprawka Karoliny i Macieja?
Maniek: Nawet nie chcę myśleć, że to ich dzieło.
Inne rozwiązanie nie przychodzi mi do głowy... Maciek dobrze znał moich rodziców, a po tym, co się działo z jego siostrą... Mógł być zdolny do tego. To mnie tak bardzo przerażało...
Wiedzą o moim małym skarbie, o Mariuszu... Jeśli jeszcze będą mieli informację o tym, że Mariusz już tu nie mieszka...
Maniek: Izuś, nie zadręczaj się, proszę. Myśl o Marysi i o tym, że już za tydzień będziesz poznawać ze mną wielki świat
Ja: Łatwo Ci mówić...
Chwilę potem miałam nadchodzące połączenie na Messengerze. Od niego...
~ Wiem, że łatwo się mówi, mała. Ale jesteś zdenerwowana, a wiesz, że stres nie działa zbyt dobrze na Małą, prawda?
- Cześć, Mariusz - mruknęłam z ironią.
~ Słyszę, jak bardzo za mną tęsknisz ~ próbował rzucić na rozluźnienie. Nawet się uśmiechnęłam.
- Tęsknię. Nawet nie wiesz, jak bardzo - musiała minąć dłuższa chwila milczenia, żebym zrozumiała, że powiedziałam to na głos...
~ Nawet nie wiesz, jak bardzo się ucieszyłem na te słowa.
- Chyba się domyślam - szepnęłam, przecierając oczy.
~ Lepiej? ~ spytał z troską, która zmiękczała moje serce.
- Tak, już lepiej. Dziękuję...
~ Od tego mnie masz, słońce ~ w środku poczułam taką...taką mieszankę uczuć. Oczywiście tych pozytywnych! Ja... Nadal nie,wierzę, że ktokolwiek spróbował się do mnie zbliżyć po tym wszystkim. A Maniek...
Drzwi się cicho otworzyły, a w nich stanęła Katarzyna.
- Muszę kończyć, odezwę się później.
~ Będę czekać ~ odsunęłam komórkę od ucha i spojrzałam na ciotkę.
- Słyszałaś coś z dołu? - zaprzeczyłam na postawione pytanie. - Na szczęście - podeszła do mnie i się przytuliła. A mnie przeszły ciarki.
- Ciociu, co się stało?
- Zarzucali nam, Waldkowi i mi, że nastawialiśmy Cię przeciwko Maćkowi i im. Dla nich złem było to, że utrzymywałaś z nami kontakty! Chcieli też dowiedzieć się, gdzie teraz przebywasz...
- Maciek im to pewnie powiedział, prawda?
- Skąd w ogóle wiedział, że mogłabyś tu być?
Zasępiłam się, próbując zebrać się do odpowiedzi.
- Siostra Maćka widziała mnie tutaj. Karolina, jego siostra, to była dziewczyna Mariusza - odpowiedziałam na niezadane pytanie.
- Kiedy?
- Niedawno... Mariusz jeszcze wtedy był w Polsce. Ale mniejsza, nie mówmy o tym. Ważne, że wszyscy nieodpowiedni się niedługo od nas odczepią, nieprawdaż?
nie wierzę, że dałyście się nabrać, że będzie coś wybuchowego :v chociaż raz idylla musi trwaćXD
nie wierzę, że dałyście się nabrać, że będzie coś wybuchowego :v chociaż raz idylla musi trwaćXD

O rany ten maciek to ku... ugh nie będę przeklinać tutaj ale szkoda mi słów na niego. Nie dość że w pewnym sensie spieprzył jej życię, nie chodzi mi o samo pojawinie się Marysi, ale o to że zostawił ją w nowej i trochę trudnej sytuacji, a teraz jeszcze nasyła na nią jej rodziców dobrze wiedząc jaka jest ich relacja.😠 ale na całe szczęście Mariusz się nią zaopiekuje 😍👪❤
OdpowiedzUsuńCzekam na następny rozdział i zapraszam do siebie.
Buziaczki 💋
Ty to nieprzewidywalna kobieta jesteś XD 😛
OdpowiedzUsuńCUDEŃKO ❤❤❤❤
Jestem!
OdpowiedzUsuńRozdział cudny, jak zwykle ^^
Cóż, niech ta idylla trwa jak najdłużej, chociaż jestem pewna, że zbyt długo się nią nie pocieszymy, znając ciebie :D A ten Maciek... no nie wiem, wkurzyłam się trochę na to wszystko wokół niego.
Weny, buziaki :**
Ten Maciek mnie poirytował... :/
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że ich raj będzie trwać wiecznie, bo jak nie to Cię zabiję :D
Rozdział jest mega ciekawy i czekam na więcej xd
Buziaki! :*